Katechizacja rodziców dzieci pierwszokomunijnych? Czy to ma sens?

Uważasz to za ciekawe i wartościowe

Małgosia urodziła się w 1985 roku. Poszła do szkoły podstawowej, potem do liceum. W wieku 25 lat wyszła za mąż. Po roku urodziło się dziecko. Gdy dziecko rozpoczęło trzecią klasę mama zgłosiła je do przygotowań do Pierwszej Komunii.

W parafii tej obmyślono jednak, że to co najważniejsze w przygotowaniu do Komunii to katecheza rodziców. Zatem przez rok (niecały) zapraszano Małgosię wraz z mężem na spotkania (mniej więcej raz w miesiącu), w czasie których próbowano ich katechizować.

Spójrzmy trzeźwo na tę sytuację. Owsem, na każdym etapie potrzebujemy formacji, przypomnienia i utrwalania różnych Bożych prawd, ale zauważmy, że Małgosia ma za sobą dwanaście lat katechizacji po dwie godziny w tygodniu. I to nie licząc przedszkola.

Zatem do ośmiuset godzin katechezy próbujemy dodać jeszcze osiem. Śmiejemy się z rybaka, który od złotej rybki zażądał jeziora wódki a w trzecim życzeniu jeszcze „pół litra”, a sami to robimy.

Czy ma to jakiś sens?

Ktoś powie, że katecheza szkolna była bezowocna. Być może tak było. Skąd jednak przypuszczenie, że nagle te osiem godzin katechezy parafialnej stanie się owocne?

Katechizowanie rodziców to para w gwizdek.

Jeśli są to rodzice wierzący, to niczego specjalnego im nie dodamy. Jeśli niewierzący, to cała katecheza spłynie po nich jak woda po kaczce.

Jedyny sens to próba budzenia wiary tam gdzie jej nie ma lub jest uśpiona i umacnianie jej gdy ją napotykamy.

Zatem spotkania z rodzicami mają sens pod warunkiem, że wypełnione są nie katechezą, ale głoszeniem kerygmatu. To jest najważniejsze.

Druga rzecz to pokazywanie JAK rodzice mają przygotowywać dziecko do Komunii. Pokazanie treści i metod. Nie wystarczy tylko mówić o obowiązku, ale wskazać jak go wypełnić. Trzeba dać narzędzia.

Uważasz to za ciekawe i wartościowe

One thought to “Katechizacja rodziców dzieci pierwszokomunijnych? Czy to ma sens?”

  1. Zgadzam się z Księdzem, ważne jest pokazanie rodzicom jak żyć wiarą. Prowadzę katechezy pierwszokomunijne na obczyźnie. Jest to kraj wielokulturowy,w większości szkół nie ma katechezy. Dzieci przychodzą na katechezę przy kościele. Mam tę dobrą sytuację że nie muszę trzymać szkolnego programu. Mogę więc przekazać dzieciom to co najważniejsze przez rok. Zaczęłam też stwarzać sytucje aby rodziców angażować w przeżywanie roku kościelnego razem z dziećmi w czasie wspólnego aktywnego udziału w Roratach, Drodze Krzyżowej,itp. Widzę duże zmiany w przeżywaniu wiary rodziny przy takiej katechizacji, co roku jest lepiej. Kiedyś w Polsce byłam katechetką w szkole więc mam porównanie. Czasami chciałabym jeszcze bardziej angażować całe rodziny . Nie jest to jednak realne że względu że rodzice pracują i nie mogą poświęcić więcej czasu na spotkania. Księdza propozycja na katechezy jest bardzo interesująca bo daje możliwość na ukierunkowanie katechezy domowej.Dziekuje za inspiracje ,na pewno z nich skorzystam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *